Z życia Kudłatka
Opublikowano: 29-07-2016 12:06:43

CIAŁO OBCE

Przedstawiamy kolejną kocią bohaterkę : Lalę. Kocica została przyniesiona do naszego gabinetu z powodu uporczywych wymiotów. Była osowiała a w badaniu klinicznym stwierdziłyśmy tkliwość brzucha. Wykonałyśmy zdjęcia RTG na podstawie których podejrzewałyśmy połknięcie ciała obcego. Niezbędna była szybka interwencja chirurgiczna gdyż stan zwierzaka bardzo szybko się pogarszał. Z jelit zostały usunięte fragmenty podeszwy kapcia, który kotka pogryzła. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i dziś Lala cieszy się zdrowiem.

Opublikowano: 30-04-2016 12:01:05

BABESZJOZA

Z dumą przedstawiamy naszego pacjenta Yodę. Szczeniak jest naszą najmłodszą ofiarą Babeszjozy – choroby przenoszonej przez kleszczowe, która niemalże doprowadziła do jego śmierci. Yoda trafił do Gabinetu Weterynaryjnego „Kudłatek ” w bardzo ciężkim stanie. Szybko okazało się, że żeby uratować psa niezbędne będzie przetoczenie krwi. Niestety w tym roku z powodu ogromnego wysypu kleszczy zabrakło krwi w psich bankach krwi. Na szczęście z pomocą przyszli nasi Pacjenci. Pani Karolina zaoferowała, że jej pies może zostać dawcą krwi dla chorego malucha. Łatwo nie było, ale dzięki wspólnym wysiłkom Właścicieli, Pani Karoliny i Lekarzy Weterynarii, udało się uratować Yodę.
Pani Karolinie i jej dzielnej suczce jeszcze raz bardzo dziękujemy za pomoc.

Opublikowano: 28-08-2015 15:20:14

KŁĘBUSZKOWE ZAPALENIE NEREK

Bohaterem naszej kolejnej blogowej historii jest kot Czaruś, który z powodu powiększającego się obrysu brzucha, został przyprowadzony do Gabinetu Weterynaryjnego „Kudłatek” w Ząbkach. W podstawowym badaniu klinicznym poprzez omacywanie brzucha wyczułyśmy płyn w jamie brzusznej pacjenta. Biorąc pod uwagę objawy i pochodzenie kocura, pierwsze podejrzenie padło na FIP - czyli nieuleczalną, wirusową chorobę kotów.
Żeby postawić diagnozę wykonałyśmy szereg badań. Najpierw pobrałyśmy krew, aby sprawdzić jak pracuje szpik kostny, nerki, wątroba. Poprzez badanie krwi wykluczyłyśmy wirusową białaczkę (FeLV) i koci wirus niedoboru odporności (FIV).
Kolejnym krokiem w poszukiwaniu rozwiązania co dolega naszemu pacjentowi, było pobranie płynu z jamy otrzewnowej. Płyn ten poddałyśmy próbie Rivalty, dzięki czemu udało się wykluczyć FIP! Bardzo nas to ucieszyło, gdyż oznaczało to, że jest szansa iż Czarek choruje na inną, być może uleczalną jednostkę chorobową.

Proces postawienia diagnozy wymaga od nas często wykonania wielu badań dodatkowych. Kolejnymi badaniami jakimi się posłużyłyśmy, były badanie moczu i USG. Badanie moczu wykazało dużą ilość białka w moczu. Stosunek białka/kreatyniny, który służy określeniu stopnia wydolność nerek, również nie był prawidłowy. Badanie USG wykazało, że nerki miały nieprawidłową budowę, były powiększone a ich struktura uległa zatarciu.
Na podstawie objawów i wyników badań wreszcie mogłyśmy postawić diagnozę : kłębuszkowe zapalenie nerek.

Jest to schorzenie najczęściej o podłożu immunologicznym. W przebiegu tej choroby dochodzi do odkładania się kompleksów autoimmunologicznych w naczyniach włosowatych kłębuszków nerkowych i ich uszkodzenia.
Leczenie polegało na wprowadzeniu leków obniżających ciśnienie, antybiotyku, podawaniu kwasów omega-3 i omega-6. Czarek musiał też przejść na specjalną dietę dedykowaną dla kotów z chorobami nerek.

Na szczęście wszystkie te działania przyniosły oczekiwany rezultat. Kocur stał się aktywniejszy, powłoki brzuszne zmniejszyły się, a płyn przestał się gromadzić w brzuchu.
Od tamtej pory Czarek jest pod naszą stała opieką. Kilkukrotnie miał powtarzane badania moczu i krwi - wyniki wróciły do normy. Teraz kocur cieszy się świetna formą, co zresztą widać na załączonym zdjęciu :)

Opublikowano: 01-06-2015 14:52:17

ASEPTYCZNA MARTWICA GŁOWY I SZYJKI KOŚCI UDOWEJ

Nasza stała pacjentka Nuczka – drobny 7 miesięczny maltańczyk, została przyprowadzona do Gabinetu Weterynaryjnego „Kudłatek” z powodu bólu pojawiającego się przy podnoszeniu i przytulaniu suczki. W podstawowym badaniu klinicznym stwierdzono bolesność w stawie biodrowym i zapadła decyzja o konieczności wykonania zdjęcia RTG. Lekarze weterynarii Ewa Czarnacka-Chalimoniuk i Dominika Strzelczyk postawiły diagnozę: Choroba Legg-Calve-Perthesa, czyli aseptyczna martwica głowy i szyjki kości udowej. Schorzenie to dotyczy psów ras małych i diagnozuje się ją w okresie dojrzewania między 5 a 13 miesiącem życia. Wśród przyczyn jej powstawania wylicza się uwarunkowania genetyczne, zaburzenia równowagi poziomu hormonów płciowych, niedostateczne zaopatrzenie w krew. Konsekwencją jest powstanie ognisk martwicy niedokrwiennej na terenie głowy kości udowej i zapadanie się beleczek kostnych co prowadzi do zniekształcenia głowy kości udowej i rozwoju zmian zwyrodnieniowych. Dzięki możliwości wykonania zdjęcia RTG w naszym gabinecie, udało się postawić rozpoznanie.

Właścicielka zdecydowała się na operacyjne leczenie choroby przez wykonanie resekcji głowy i szyjki kości udowej. Nasz ortopeda lekarz weterynarii Grzegorz Pęczek podjął się tego trudnego zadania, zwłaszcza, że nasza Pacjentka waży mniej niż 3 kg! Na szczęście zabieg zakończył się sukcesem. Właściciele poprzez odpowiednie ćwiczenia i zachęcanie do obciążenia leczonej kończyny prowadzili rehabilitację Nuki. Dzisiaj Psina pewnie stawia łapkę po operacji, przestała kuleć i może cieszyć się pełnym zdrowiem.

 

Opublikowano: 26-05-2015 10:53:47

Zatrucie rodentycydami

Mikuś trafił do Gabinetu Weterynaryjnego „Kudłatek” w bardzo ciężkim stanie. Psiak sporadycznie kaszlał a właściciela zaniepokoiło, że pojawiła się krew w odkrztuszanej wydzielinie. Stan psa pogarszał się z minuty na minutę. Do kaszlu dołączyły się krwiste wymioty i biegunka. W płucach zaczęła gromadzić się krew. Natychmiast założyłyśmy venflon i podałyśmy płyny oraz leki przeciwkrwotoczne. Wykonałyśmy badanie krwi, które było niezbędne do postawienia prawidłowej diagnozy.
Suma objawów i wyników badania krwi umożliwiły nam określenie przyczyny choroby: zatrucie rodentycydami ! Rodentycydy to środki toksyczne służące do zwalczania myszy i szczurów. Niestety są tak samo niebezpieczne dla naszych Pupili jak dla gryzoni. Podałyśmy Mikusiowi duże dawki witaminy K i podłączyłyśmy kroplówkę. Po kilku dniach głodówki, całkowitego ograniczenia ruchu i codziennych wlewach dożylnych stan Kudłacza zaczął się poprawiać. Mimo, że Pacjent jest stabilny i na dobrej drodze do wyleczenia to w dalszym ciągu utrzymujemy leczenie przez podawanie witaminy K, ponieważ rodentycydy charakteryzują się długotrwałym działaniem.

Pamiętajcie, środki gryzoniobójcze są bardzo niebezpieczne dla Waszych Pupili. Pies z łatwością może dotrzeć do miejsc, które według nas są dla niego niedostępne. Tak było w tym przypadku.

Przy wielu schorzeniach badania krwi są niezbędne w szybkim postawieniu prawidłowej diagnozy, tak jak w tym przypadku – kiedy liczył się czas.

1   

Weterynarz Ząbki
ul. Sikorskiego 33A lok. 41
05-091 Ząbki
tel. (22) 25 29 817

Możesz do nas dojechać autobusem linii 199. Mieścimy się tutaj.
Pn. - Pt. 9:00 - 20:00
Sobota: 9:00 - 14:00
Niedziela: umówione wizyty

W dniu 2 maja(czwartek) gabinet czynny w godzinach 9-16

4 maja czynny w godzinach 9-14

W dniach 1,3 ,5 maja gabinet nieczynny.



CIAŁO OBCE

Przedstawiamy kolejną kocią bohaterkę : Lalę. Kocica została przyniesiona do naszego gabinetu z powodu uporczywych wymiotów. Była osowiała a w badaniu klinicznym stwierdziłyśmy tkliwość brzucha. Wykonałyśmy zdjęcia RTG na podstawie których podejrzewałyśmy połknięcie ciała obcego. Niezbędna była szybka interwencja ...
Czytaj dalej.

Weterynarz Ząbki - Gabinet Weterynaryjny Kudłatek,
ul. Sikorskiego 33A lok. 41, 05-091 Ząbki,
tel. (22) 25 29 817
Copyright 2014 ©